„KSIĄDZ” – fragment najnowszej książki…

Przed nami był jeszcze tylko ostatni dzień naszego tygodniowego pobytu w Kanadzie, który w kontekście ostatnich wydarzeń miał być zarazem dniem najprzyjemniejszym. Przyjechaliśmy kwadrans przed ustalonym czasem, ponieważ podwożący nas na miejsce kolega spieszył się do pracy, ale ksiądz najwyraźniej też nie mógł się doczekać spotkania, bo oczekiwał nas na zewnątrz. Wyszliśmy z samochodu, pożegnaliśmy się z naszym przyjacielem i udaliśmy się w stronę schodów. Zastanawiałem się później, czym było to owe nieokreślone „coś”, co z miejsca mnie zaniepokoiło, gdy podeszliśmy do naszego gospodarza. Starannie wystudiowany obojętny wyraz twarzy? To, że wyglądał znacznie starzej niż przy ostatnim spotkaniu zaledwie przed kilkunastoma godzinami? Oczekujący nas zewnętrznie nie zmienił się nic a nic, ale był to nie ten sam człowiek, co poprzedniego wieczora. Nie spodobało mi się to, co zobaczyłem, zanim się jeszcze odezwał, ale pomimo złych przeczuć nie spodziewałem się, że to, co usłyszę, nie spodoba mi się jeszcze bardziej niż to co widzę.

Czytaj dalej „KSIĄDZ” – fragment najnowszej książki…

Symboliczna debata o Polsce w przeddzień 1 września…

Debata o Polsce odbywająca się na przełomie 31 sierpnia – 1 września ma dla mnie coś ze znamion symbolu. Zdecydowanie uważam, że za słabo akcentujemy to, co dzieje się w Europie Zachodniej, to, że bronimy – do czego mamy prawo – naszej rzeczywistości, w której wydarzenia chociażby z Barcelony nie mają miejsca. W Europie Zachodniej trwa niewypowiedziany stan wojenny, ale wszyscy uczestniczą w chocholim tańcu, zaklinając rzeczywistość i udając, że nie widzą tego, co widać gołym okiem. Udają, że nie dostrzegają Europy brnącej w kierunku absolutnej katastrofy. Każdy, kogo stać, by odwołać się do zdrowego rozsądku, musi to zobaczyć. Nie przyjmuję, że politycy zachodnioeuropejscy tego nie widzą.

Czytaj dalej Symboliczna debata o Polsce w przeddzień 1 września…

Hipokryzja bez granic

Amnesty International, OBWE, Onet, Gazeta Wyborcza i Bóg jeden wie, kto jeszcze, użalają się nad losem strasznie „prześladowanego” Tomasza Piątka (autora książki o Antonim Macierewiczu) który ma – podobno – problem z dodrukiem swojej książki, a sam autor dywaguje nad tym, jaki narkotyk dosypią mu do jedzenia, by najpewniej zabić, a już co najmniej ponownie uzależnić od narkotyków.

Czytaj dalej Hipokryzja bez granic

Między rocznicą, a rocznicą…

Mija tydzień od kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego – mając w pamięci przedstawicieli Platformy Obywatelskiej z wpiętą „Kotwicą” w klapy marynarek ciężko powstrzymać się od gorzkiej refleksji, że ci sami „patrioci” donoszą na swój kraj unijnym panom, opluwając Polskę po częstokroć, angażując się w sprawy służące na pewno nie polskim interesom.

Czytaj dalej Między rocznicą, a rocznicą…

Operacja Hiacynt – fragment książki „ABW”

Tajnych przeszukań mieszkań, domów, hoteli czy biur ABW dokonuje nie tylko wtedy, gdy zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa przez figuranta, ale także wtedy, gdy takie podejrzenie nie zachodzi – ale przestępstwo „należy” wykazać. Ulubioną i najbardziej drastyczną metodą jest w takim wypadku „podrzucenie” kompromitujących materiałów świadczących o przestępstwie, na przykład odpowiednich dokumentów lub narkotyków. Ale prawdziwie niszczące jest wgranie takich materiałów – na przykład pedofilskich – do komputera figuranta. Ten iście diabelski sposób niszczenia niewinnych – ale niewygodnych z punktu widzenia Systemu ludzi – nieformalnego zdobywania OZI lub po prostu uzyskiwania oczekiwanego zachowania figuranta, przez służby specjalne w III RP został opanowany i doprowadzony do perfekcji, a jego ofiarą padły setki osób. Ta szatańska metoda została opracowana jednak znacznie wcześniej, a jej prekursorem był nie kto inny, jak tylko generał Czesław Kiszczak.

Czytaj dalej Operacja Hiacynt – fragment książki „ABW”

HISTORIA GRUPY „GENERAŁ” – Fragment książki pt. „ABW”.

Moje pierwsze spotkanie z Małgorzatą Wierchowicz, szefową grupy „Generał” prowadzącej śledztwo w sprawie zabójstwa generała Marka Papały, mającej szerokie uprawnienia i odpowiadającej tylko przed ścisłym kierownictwem policji, miało miejsce w Komendzie Głównej Policji. Odbyło się za pośrednictwem i w obecności pułkownika Aleksandra Lichockiego, ostatniego szefa kontrwywiadu PRL – u, mojego informatora – jedynego informatora, o którym mogę mówić, bo po moim aresztowaniu ujawnionego przez innych dziennikarzy, a jak pokazał czas, także prowokatora – ale to historia na inną opowieść. Byłem ciekaw, w jakim celu zostałem zaproszony. Pytany o to kilkakrotnie pułkownik zbywał mnie naprędce, ale jednocześnie intrygował. – Pani Małgosia chciałaby cię poznać. To bardzo sensowna babka. Przyjdź, nie pożałujesz.

Czytaj dalej HISTORIA GRUPY „GENERAŁ” – Fragment książki pt. „ABW”.