GermanDeathCamps

Na polskiej odsłonie Facebooka niezwykłą popularność – dostrzegalną nie tylko w polskich, ale też zagranicznych mediach – uzyskała akcja uświadamiająca problem błędnego nazywania niemieckich obozów koncentracyjnych – „polskimi”.

Wyrokiem polskiego Sądu Apelacyjnego, niemieckiej telewizji ZDF nakazano przeproszenie Karola Tandery – byłego więźnia Auschwitz, za użycie w 2013 roku określenia „polskie obozy śmierci”, poprzez zamieszczenie przeprosin w języku polskim i niemieckim na stronie internetowej, a ponadto – przez miesiąc na stronie miało pojawiać się oświadczenie, w którym telewizja ZDF „wyraża ubolewanie z powodu pojawienia się na portalu nieprawdziwego i fałszującego historię Polski określenia, sugerującego jakoby obozy zagłady w Majdanku i Auschwitz zostały wybudowane i prowadzone przez Polaków”.

Rażące zaniedbania w wykonaniu powyższego, a krzywdzące Polaków wywołały oburzenie internautów, skutkiem czego zainicjowana została akcja informacyjna, celem uświadamiania – który naród odpowiada za budowę obozów zagłady. Profil telewizji na Facebooku został zalany falą wpisów opatrzonych hashtagiem „GermanDeathCamps”, a także edukacyjnymi grafikami, zaś batalia o przekazywanie historycznych faktów a nie mitów rozgorzała ponownie, tym razem ze zdwojoną siłą.

Kilka miesięcy temu Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało walkę z sytuacjami, których przykład powyżej – póki co, skuteczność niewielka.

Dołączając do setek tysięcy polskich internautów, a dostrzegając wagę walki o prawdę historyczną, zwracając uwagę na istniejący, ciągle nierozwiązany problem –

#GermanDeathCamps
#GermanNotPolish

Mateusz Daniluk
Mateusz Daniluk

Ostatni artykul od Mateusz Daniluk (Wszystkie art)

Jedna odpowiedź do “GermanDeathCamps”

  1. Nie wyobrażam sobie takich pomyłek w drugą stronę tzn.gdyby Polacy celowo lub pomyłkowo użyli podobnych sformułowań w odniesieniu do czegoś czego sprawcami byli sami ,, a wskazywali pomyłkowo na np.samych Niemców , Francję, Anglię, Amerykę czy Rosję Wrzawa byłaby na cały świat przez dłuższy czas, a konsekwencje dla „mylących się „tak wysokie , że drugi raz taka pomyłka nie miałby miejsca .Stąd nie ma o czym dyskutować i zastanawiać się tylko każdorazowo stosować kary i żądać publicznych sprostowań i wyjaśnień .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *