Jeśli nie możesz być gwiazdą na niebie – bądź lampą we własnym domu

Bywają takie chwile w życiu każdego z nas, które są dla nas tak bardzo ważne i tak bardzo nas obchodzą, ale które trudno opisać słowami, bo zwyczajnie brakuje odpowiednich słów i wtedy pozostaje jedynie powiedzieć: dziękuję.

Niniejszym dziękuję Wszystkim Państwu, moim Czytelnikom i Ludziom Dobrej Woli, za tak licznie nadesłane świąteczne życzenia (także te urodzinowe), stanowiące kolejne dla mnie potwierdzenie, że praca, którą staram się wykonywać najlepiej jak potrafię – popełniając przy tym błędy i naprawiając je, upadając i powstając, ale zawsze angażując się w nią całym sercem i nie dla kariery czy stanowisk, za to z przekonaniem, że po prostu warto robić to, w co się wierzy – jest dla Państwa ważna. I dopóki tak będzie, dopóki będę miał Państwa zaufanie i wsparcie, nie ustanę w przedstawianiu Czytelnikom tej wiedzę, której odkrycia tak bardzo boją się sprzedajni politycy i inni ludzie na wysokich stołkach, skrywający swoje łotrostwa pod pozorem „tajemnic państwowych”, w rzeczywistości zaś nie tyle troszczący się o losy kraju, co o skrywanie bandyckich, intratnych interesów, ze swoim wydatnym udziałem. (Więcej o tym – w najnowszej książce pt. „ABW” i pakiecie pt. „Mafia państwowa”, których premiera już w maju.) Na tej niełatwej drodze odkrywania i ujawniania prawdy towarzyszy mi marzenie, które przyświeca milionom Polaków: to marzenie o Polsce rządzonej przez polityków, którzy idą do władzy, by innym służyć – nie zaś innych oszukiwać, którzy kochają ludzi, a wykorzystują rzeczy – nie odwrotnie, którzy szanują swoich wyborców – nie zaś traktują ich jak idiotów. Takim politykom – mówiącym to, w co wierzą i robiącym to, co mówią, każdy chętnie oddałby władzę.

Dlaczego więc tak trudno o takich ludzi władzy?

Mimo wszystko nie tracę nadziei, że to marzenie o Polsce, w której nie ma równych i równiejszych, a sprawiedliwość nie wymarła jak dinozaury, nie jest utopią lecz realnym celem, do którego warto dążyć, według przekazu: masz marzenie? – spełnij je. Nie jestem nikim znaczącym, ot piszącym książki dziennikarzem po przejściach, ale dzięki Państwu uwierzyłem w to, że moja praca może mieć sens. I może jeszcze w to, że – idąc za słowami starego przysłowia – nikt z nas nie może być gwiazdą świecąca na niebie, ale jednak każdy może być lampą we własnym domu czy środowisku.

Innymi słowy: wierzę dziś, że wszystko co w życiu robimy, co robi każdy z nas, ma znaczenie – dla nas i dla innych ludzi – a kolejny tak szeroki i tak pozytywny odzew z Państwa strony mocno mnie w tym przekonaniu utwierdza. I nawet jeśli na końcu drogi okazałoby się, że spełnienie marzeń jest celem nieosiągalnym, bo politycy (czy szerzej – bo ludzie) są jacy są, bo pycha – matka wszystkich grzechów – idzie przed upadkiem, a pokora – największa ze wszystkich cnót – przez wielu uważana jest za słabość – bo nadmiar władzy i pieniędzy deprawuje nawet tych, których byśmy nigdy o skłonność do deprawacji nie posądzili, to bardzo wierzę w to, że na przekór wszystkiemu warto pójść dobrą drogą mając nagrodę jeśli nie w czym innym, to choćby w tym, że już samo przebywanie na takiej drodze jest wartością samą w sobie – bo to droga zmienia człowieka nie cel.

Dziękując zatem raz jeszcze za setki nadesłanych maili, sms -ów oraz wpisów i przepraszając, że nie miałem możliwości podziękować indywidualnie, takiej właśnie wiary z całego serca Wszystkim Państwu życzę. Z Panem Bogiem.

Wojciech Sumliński

 

Jedna odpowiedź do “Jeśli nie możesz być gwiazdą na niebie – bądź lampą we własnym domu”

  1. Szanowny Panie Wojciechu

    Dziękuję i podziwiam niezmiennie Pana odwagę i szlachetność, pokorę. Wciąż jest Pan jak Don Kichot. Nie ma dla Pana spraw wątpliwych etycznie. Jest albo Dobro albo Zło. Wiele osób, wciąż kupuje wersję przypisywanego Panu plagiatu, wymyślonej sensacji – na potrzeby własnej poczytności. O zgrozo – co za naiwność !. Czy niszczy i pragnie się unicestwić Autora książek i publikacji tylko za to że wykazuje się jedynie pisarską fantazją ?. Tylko słuchający Głosu Prawdy są w stanie docenić Pana trud i… ogromne ryzyko jakie Pan wciąż podejmuje. Niech Bóg ma Pana w szczególnej Opiece. Wdzięczna za wszystko. Ola.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *