Prezydencka hipokryzja

Komorowski w jednym z programów Polsat News o ludobójstwie na Wołyniu: „To było dawno!”, wskazując że nie warto o tym rozmawiać…
150 tys śmiertelnych ofiar, ogrom okaleczonych, czy osieroconych – pamięć o minionym wg byłego już prezydenta rozmył czas! Ten sam – w roku 2011 kajał się wobec niewyjaśnionych do dziś okoliczności tzw. pogromu w Jedwabnem, wypowiadając cytowane częstokroć słowa:

„Wielu ludziom trudno było uwierzyć, że ten odrażający mord został popełniony polskimi rękami. (…) Wtedy nie było tu Rzeczypospolitej. Ale dziś ona jest. Jest i słyszy skargę, niegasnący krzyk swoich żydowskich obywateli. Dziś – w Jej imieniu – oddaję cześć ich cierpieniom. I raz jeszcze proszę o przebaczenie”.

Słowa ruszyły w świat. Jak dziwić się tak częstym przekłamaniom historycznym, sugerującym odpowiedzialność Polaków za holokaust, skoro prezydent kraju otwarcie wskazuje, iż jest to naród sprawców? Jakim prawem za pogrom w Jedwabnem winą obarczał 38 milionów Polaków, twierdząc, że „bywał [on] także sprawcą”?

Gdy ten – nieznacznie później – sugeruje, by o tragedii tysięcy Polaków skatowanych na Wołyniu zwyczajnie zapomnieć, ciężkie cisną się słowa na usta.

Za zdradę polskiego narodu, której świadkami byliśmy przez pięć lat kadencji, zakłamanie – tak często udowadniane, choćby przez czujnych internautów odważnie to wytykających, sprzeniewierzenia, o których pisałem w „Niebezpiecznych związkach Bronisława Komorowskiego” – przyjdzie wyżej wymienionemu odpowiedzieć.

Oby niebawem.

4 odpowiedzi do “Prezydencka hipokryzja”

  1. Potwierdzam w całej rozciągłości słowa Pana Wojtka Sumlińskiego o byłym już na szczęście „prezydencie” jakie padły w jednym z wywiadów: to połączenie bezdennej głupoty z bezwzględnym okrucieństwem. Człowiek ten oprócz wyraźnej ociężałości umysłowej, charakteryzuje się również wyjątkowo podłym charakterem. Te kilka haniebnych słów w sprawie okrutnego, dzikiego ludobójstwa na Narodzie Polskim jest właśnie „betonowym” potwierdzeniem tych jego najbardziej spektakularnych „zalet” wymienionych wyżej.

  2. Mentalność Kalego.
    Bronisław K. przez lata pokazywał kim jest. Piękne podsumowanie działań prowadzonych przez tego Pana zawarł w swojej książce Pan Wojciech Sumliński. „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego” powinny bez wątpienia znaleźć swój finał w POLSKICH ORGANACH ŚCIGANIA. Myślę, że Pan Sumliński nie tylko pokazał kilka sylwetek ludzi szkodników, ale to co nie dzieje się dalej jest obrazem słabego państwa, które nie ma gospodarza, państwa z przenikajacymi się wpływami ludzi służb, biznesu i polityki, którzy decydują o naszej rzeczywistości. Wielki ukłon w stronę Pana Sumlinskiego, to co Pan zrobił do tej pory, bez wątpienia zasługuje na uznanie u ludzi kochających Polskę. Jest Pan Bohaterem Narodowym.

  3. On w ogóle to za każdym razem mówi, że „coś nie warto”. Dzisiaj w wiadomościach było pokazane jak w 1992 roku mówił, że po co robić lustracje i po co robić porządek w wojsku po czasach PRL. Potem po co to WSI likwidować i inne tego typu przykłady można przytaczać. Jednym słowem dla mnie ten człowiek jest bardziej sowietem niż Polakiem, w zasadzie to on gardzi polskością. Internet nie zapomni mu też tego, że po przegranych wyborach nazwał 53% Polaków ciemnogrodem i czymś tam jeszcze, ale oczywiście tego nikt mu nie wytknął, za to Kaczyńskiemu wyrwane zdanie z kontekstu o gorszym sorcie to wszyscy wytknąć musieli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *