„KSIĄDZ” – fragment najnowszej książki…

Przed nami był jeszcze tylko ostatni dzień naszego tygodniowego pobytu w Kanadzie, który w kontekście ostatnich wydarzeń miał być zarazem dniem najprzyjemniejszym. Przyjechaliśmy kwadrans przed ustalonym czasem, ponieważ podwożący nas na miejsce kolega spieszył się do pracy, ale ksiądz najwyraźniej też nie mógł się doczekać spotkania, bo oczekiwał nas na zewnątrz. Wyszliśmy z samochodu, pożegnaliśmy się z naszym przyjacielem i udaliśmy się w stronę schodów. Zastanawiałem się później, czym było to owe nieokreślone „coś”, co z miejsca mnie zaniepokoiło, gdy podeszliśmy do naszego gospodarza. Starannie wystudiowany obojętny wyraz twarzy? To, że wyglądał znacznie starzej niż przy ostatnim spotkaniu zaledwie przed kilkunastoma godzinami? Oczekujący nas zewnętrznie nie zmienił się nic a nic, ale był to nie ten sam człowiek, co poprzedniego wieczora. Nie spodobało mi się to, co zobaczyłem, zanim się jeszcze odezwał, ale pomimo złych przeczuć nie spodziewałem się, że to, co usłyszę, nie spodoba mi się jeszcze bardziej niż to co widzę.

Czytaj dalej „KSIĄDZ” – fragment najnowszej książki…