Operacja Hiacynt – fragment książki „ABW”

Tajnych przeszukań mieszkań, domów, hoteli czy biur ABW dokonuje nie tylko wtedy, gdy zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa przez figuranta, ale także wtedy, gdy takie podejrzenie nie zachodzi – ale przestępstwo „należy” wykazać. Ulubioną i najbardziej drastyczną metodą jest w takim wypadku „podrzucenie” kompromitujących materiałów świadczących o przestępstwie, na przykład odpowiednich dokumentów lub narkotyków. Ale prawdziwie niszczące jest wgranie takich materiałów – na przykład pedofilskich – do komputera figuranta. Ten iście diabelski sposób niszczenia niewinnych – ale niewygodnych z punktu widzenia Systemu ludzi – nieformalnego zdobywania OZI lub po prostu uzyskiwania oczekiwanego zachowania figuranta, przez służby specjalne w III RP został opanowany i doprowadzony do perfekcji, a jego ofiarą padły setki osób. Ta szatańska metoda została opracowana jednak znacznie wcześniej, a jej prekursorem był nie kto inny, jak tylko generał Czesław Kiszczak.

Czytaj dalej Operacja Hiacynt – fragment książki „ABW”

HISTORIA GRUPY „GENERAŁ” – Fragment książki pt. „ABW”.

Moje pierwsze spotkanie z Małgorzatą Wierchowicz, szefową grupy „Generał” prowadzącej śledztwo w sprawie zabójstwa generała Marka Papały, mającej szerokie uprawnienia i odpowiadającej tylko przed ścisłym kierownictwem policji, miało miejsce w Komendzie Głównej Policji. Odbyło się za pośrednictwem i w obecności pułkownika Aleksandra Lichockiego, ostatniego szefa kontrwywiadu PRL – u, mojego informatora – jedynego informatora, o którym mogę mówić, bo po moim aresztowaniu ujawnionego przez innych dziennikarzy, a jak pokazał czas, także prowokatora – ale to historia na inną opowieść. Byłem ciekaw, w jakim celu zostałem zaproszony. Pytany o to kilkakrotnie pułkownik zbywał mnie naprędce, ale jednocześnie intrygował. – Pani Małgosia chciałaby cię poznać. To bardzo sensowna babka. Przyjdź, nie pożałujesz.

Czytaj dalej HISTORIA GRUPY „GENERAŁ” – Fragment książki pt. „ABW”.

O tym, co „się udało”…

W serwisie internetowym „Wirtualna Polska” za tygodnikiem „Polityka” zaprezentowano informację, której sposób podania zdumiewa i pokazuje, jak można relatywizować rzeczywistość. By od razu przejść do rzeczy, na początek obszerny fragment rzeczonego tekstu:

„ Kto ściga Donalda Tuska? Wojskowy prokurator z zaciągu Macierewicza i obrońca Sumlińskiego.

Czytaj dalej O tym, co „się udało”…

Czas ucieka – wieczność czeka…

Dopiero kilka tygodni temu – przyznaję ze wstydem – po raz pierwszy w życiu odwiedziłem rodzinny dom Karola Wojtyły w Wadowicach. Nie przypuszczałem nawet, że ta wizyta wywrze na mnie aż tak głębokie wrażenie. Znów znalazłem się w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych na papieskim pielgrzymim szlaku, znów słuchałem Jana Pawła II, jak mówi nie tylko do nas, ale także za nas, na Placu Zwycięstwa w Warszawie i na Westerplatte, w Tatrach i na Podlasiu, w Krakowie i w dziesiątkach innych miejsc.

Czytaj dalej Czas ucieka – wieczność czeka…

Misja

W opartym na faktach filmie mojej młodości pt. „Misja” Rolanda Joffe jest taka scena: katolicki biskup, który w celu ratowania Zakonu Jezuitów w Europie przybył do Ameryki Południowej z misją zlikwidowania powstałej na spornych terenach Portugalii i Hiszpanii nomen omen Misji, co w konsekwencji doprowadziło do rzezi Bogu ducha winnych nawróconych na chrześcijaństwo Indian, pyta dygnitarzy obu tych krajów, czy ta rzeź była konieczna.

Czytaj dalej Misja

Historia, która wciąż trwa!

„To nie jest historia – lecz historia, która wciąż trwa” – te słowa powtarzane w zasadzie na każdym spotkaniu autorskim, na które zapraszacie mnie Państwo, a odnoszące się do wydarzeń z ostatnich kilkudziesięciu lat, w tym zwłaszcza do sprawy zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki, jakże zyskują na aktualności dziś, gdy na światło dzienne wychodzą kolejne fakty znane od dawna tylko nielicznym, do których wraz z prokuratorem Andrzejem Witkowskim mam wątpliwą „przyjemność” się zaliczać. Szkopuł w tym, że większość owych faktów wciąż jeszcze pozostaje ukryta przed opinią publiczną, obwarowana klauzulą tajemnicy i najwyższej tajności. I tak będzie, dopóty, dopóki prokurator Andrzej Witkowski nie dokończy swojego śledztwa – bo pewne sprawy muszą zostać ujawnione drogą procesową, nie inaczej …

Czytaj dalej Historia, która wciąż trwa!